Frank Herbert Kapitularz Diuną

Powieść Franka Herberta Książka Kapitularz Diuną potwierdza założenie, które przewijało się przez całą lekturę serii: bezsensowność Złotej Drogi. Wszechświat jest zbyt rozległy, aby można było przewidzieć drogi jego poszczególnych elementów, czy to organizacji, gatunków, czy planet.

Tyran gonił ludzi po swojej Złotej Drodze przez trzydzieści pięć wieków jak bydło do rzeźni, a kiedy po jego śmierci minęło trochę czasu, znaczącego według standardów jednostki, wszystko wróciło do początku: do nieprzewidywalności, do improwizacji, do przypadku. Wydaje się, że w tym tkwi wielki sekret zachowania życia we wszechświecie. Niezidentyfikowany statek w nieznanej galaktyce jest poza zasięgiem jakichkolwiek przewidywań, będzie podążał własną ścieżką życia i śmierci.

Wrażenia z powieści

Przejdźmy teraz do konkretów. Najbardziej interesujące wydaje się być wewnętrzne funkcjonowanie zakonu Bene Gesserit, z którego usunięto wszystkie tarcze. Obraz jest majestatyczny i smutny zarazem.

Zdolność tych kobiet do przechowywania wspomnień milionów ludzi i ich gotowość do dzielenia się w razie potrzeby swoimi wspomnieniami z Siostrami, tzn. do przekazywania swoich najskrytszych myśli i tajemnic innej osobie, jest zdumiewająca. Na coś takiego mogą sobie pozwolić tylko ci, dla których czystość wewnętrzna jest normą życia codziennego.

Równocześnie jednak przygnębiający jest widok samowoli Zakonu. Głosząc program zachowania ludzkiej puli genowej, Siostry w rzeczywistości działają jako odrębna jednostka od reszty społeczeństwa, łącząc kobiety o zdolnościach niedostępnych dla większości ludzi. Jednocześnie zachowują Zakon jako całość, w którym każdy nie ma prawa być kobietą, panią, żoną, matką. Mieszkają w jednym pomieszczeniu mieszkalnym, prawie jak w koszarach, aczkolwiek o dość wysokim poziomie komfortu w przypadku dłuższych pobytów. Wchodzą w intymne związki z mężczyznami mianowanymi “krzyżowcami permisywizmu” – kontrolerami programowania genetycznego – wyłącznie w celu prokreacji. Są one pozbawiane swoich dzieci zaraz po urodzeniu. Co pozostało? Pozostają tylko supermoce stworzone i utrzymywane przez narkotyk, pozycja władzy w społeczeństwie i wiara w mit, że działają dla dobra ludzkości.

Drugą cechą, która przyciąga uwagę, jest ghola z Mili Teg i Streggi. W momencie inicjacji pamięciowej ghola miał dziesięć lat standardowych. Teraz jest już w pełni dorosłym dzieckiem. Sceny, w których porusza się, siedząc na ramionach Streggiego, są kłopotliwe. Dziesięcioletni chłopiec w ogóle tego nie potrzebuje. Na ramionach dorosłego człowieka górowałby nad innymi, utrudniając komunikację i wyglądając komicznie.